Słoneczny Patrol

Dzisiejszy dzień był dniem porażek transportowych. Rano wysłuchaliśmy wykładów o Kamiyashiro i Oominato, dwóch dzielnicach w Ise, które służyły jako port i punkt, gdzie docierali pielgrzymi do Jinguu. Dowiedzieliśmy się też o roli Onshi, kapłanów, którzy reklamowali Jinguu w całej Japonii i ofiarowywali modlitwy przekazane im przez wyznawców – w Jinguu nie można było modlić się samodzielnie, a tym bardziej we własnej intencji.

Po posiłku w nowootwartej stołówce (nasza aktualna jest w remoncie), który był smaczny, ale nie aż tak jak w poprzedniej, ruszyliśmy w trasę. Kamiyashiro i Oominato są położone właściwie przy samym poziomie morza, nawet dawno temu były zniszczone przez tsunami. Jednym z najwyższych punktów w okolicy jest most, na który weszliśmy, aby zobaczyć okolicę.

IMG_2766 IMG_2768 IMG_2774

Kamień pamiątkowy przy porcie, gdzie wysiadali pielgrzymi.

IMG_2783

Główna droga, przy której spotkaliśmy donośnie nas witającego shibę.

IMG_2784 IMG_2787

I lokalne świątynie, przy czym druga jest podległa Gekuu.

IMG_2792 IMG_2799 IMG_2801 IMG_2803

Następnie odwiedziliśmy muzeum, w którym pokazywano różne dawne przedmioty czy stroje związane ze statkami, a także drewniane modele samych statków. Na dachu był taras widokowy, z którego, pomijając widoki na miasto, widać było ładny, skromny ogródek.

IMG_2815 IMG_2819 IMG_2823

Następnie udaliśmy się do Oominato. Łódką. Tak bardzo nie chciałam na nią wejść i miałam rację. Zepsuła się xD (to aż zasługuje na tą emotikonę). Padł silnik, może i utknęliśmy na dość płytkim miejscu (ponoć dałoby radę iść po dnie, ale to tylko tamto miejsce…), ale po chwili zniosło nas na kije ostrzegające o niebezpiecznym miejscu. O ironio. Piski dziewczyn (i moje) wypełniały łódkę, do czasu, aż Asia przystąpiła do ratowania sytuacji i przywiązała nas do jednego z nich, aby nami nie miotało. Oczekiwaliśmy na ratunek, a w międzyczasie podano racje żywieniowe – niektórzy podzielili się jedzeniem 😉 Panowie, którzy nas uratowali, może i byli zwykłymi staruszkami, ale w naszych oczach lśnili niczym David Haselhoff w Słonecznym Patrolu. Czy jakoś tak. Sam ratunek też był stresujący, bo ciągle obijaliśmy się o ich łódkę. Dopiero po jakimś czasie przymocowano nas równolegle. Także wyjście na ląd było straszne, wysadzili nas na ruchomym pomoście, który trzymał się na pustych beczkach. Nie nie nie. Bałam się po tym iść sama… Cóż poradzić, po prostu bardzo boję się łódek i innych urządzeń pływających. A wszystkiemu temu przyglądał się Księżyc.

A, później zepsuły się drzwi w autobusie 🙂 Na szczęście jakoś ruszył.

IMG_2825 IMG_2827 IMG_2828

W Oominato poznaliśmy historię miasta i jego zabytki, ale z powodu dużego opóźnienia spowodowanego awarią łódki nie mieliśmy za dużo czasu na zwiedzanie. I na sam koniec znów aparat mnie zawiódł… Zoom musi za bardzo pożerać baterię.

IMG_2838

Tak, w Japonii są palmy. A ta w dodatku jakby nigdy nic rośnie wśród “normalnych” drzew.

IMG_2841

I pies z reklamy sieci komórkowej Softbank 🙂 Polecam poszukanie reklam na youtubie.

IMG_2849

Kobayashi-san powiedziała, że to najprawdopodobniej górska odmiana wiśni.IMG_2850

Do napisania!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s